[B12] Naprawa opadających drzwi

Moderatorzy: bombel, mimier, scubzik

Awatar użytkownika
nobange
stały bywalec
Posty: 100
Rejestracja: 2010-05-18, 23:04
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

[B12] Naprawa opadających drzwi

Post autor: nobange » 2015-06-16, 23:27

Jak wiadomo, drzwi w 2d są cięzkie i po pewnym przebiegu lubią opadać. Stąd problemy z zamykaniem, obcieranie o błotnik... U mnie w Sunnym po otwarciu drzwi kierowcy można było je podnieść o kilka cm. B12 coupe mają zawiasy o kiepskiej trwałości. Składają się one z dwóch części: zewnętrznej, przykręconej śrubami do nadwozia, oraz wewnętrznej, niestety przyspawanej do drzwi. Sworzeń zawiasu jest umocowany na wieloklinie w części zewnętrznej, a część wewnętrzna obraca się na nim. W otwory, gdzie obraca się sworzeń są włożone 2 małe mosiężne tulejki z kołnierzem. One pierwsze się wycierają, a ponieważ do ich wymiany trzeba zdjąć drzwi, nikt tego nie robi, więc sworzeń po ich przetarciu styka się z metalem zawiasu i wyciera w nim wgłębienie. Przy okazji sam też się wyciera, i tak mamy coraz gorzej zamykające się drzwi naszego auta. Oto moja metoda, aby zawias zrobić porządnie i "na wieki":

1. Przygotowujemy drzwi do zdjęcia z auta:
- zdejmujemy boczek,
- odpinamy i wyciągamy przewód od radia,
- można wyjąć szybę, ja tak zrobiłem - lżejsze drzwi
- wyciągamy trzpień ogranicznika.
- podstawiamy pod drzwi podnośnik śrubowy, na to szmatę czy coś aby nie uszkodzić lakieru i podnosimy trochę.

2. Teraz trzeba wybić oba sworznie. Dolny wybijamy od dołu, górny od góry. Kiedy wyjdą, zabieramy drzwi najlepiej na jakiś stół.

Pacjent na stole operacyjnym:
Obrazek

Tutaj mój dolny zawias, widać gdzie pracował sworzeń:
Obrazek

A oto i same sworznie, widać zużycie dolnego:
Obrazek

Co zostało z tulejek:
Obrazek

Górny zawias właściwie nienaruszony:
Obrazek

3. Teraz bierzemy sworzeń, obojętnie który i udajemy się do tokarza, gdzie zamawiamy tulejkę, w której sworzeń będzie się swobodnie acz bez luzów obracał:
Obrazek

Długość to 37,5 mm plus ew. grubość kołnierza, który jednak nie jest konieczny (można go zastąpić zwykłą podkładką). Ja zamówiłem z kołnierzem, ale i tak musiałem go później zeszlifować, bo tokarz zrobił tulejkę za krótką (36 mm) i musiałem trochę zyskać na długości. Grubość ścianek mojej tulejki to 1 mm i tyle moim zdaniem wystarczy.

4. Mając dorobioną tulejkę (lub 2 gdy robimy również drzwi pasażera), możemy zabrać się za powiększanie otworów w zawiasie. Jest to niestety ręczna i żmudna robota. Oś otworów jest bardzo blisko blachy drzwi, więc nie podejdzie tam żadne zwykłe elektronarzędzie. Pozostaje okrągły pilnik. Powoli i równomiernie zbieramy materiał ze ścianek i przykładamy tuleję w nadziei, że to już, już przechodzi... A gdy już przejdzie, to jest jeszcze drugi otwór. Mi zajęło to ok 1,5 godziny, aby oba otwory rozpiłować pod wymiar tulei. Na końcu trochę ją dobiłem młotkiem uważając, żeby nie zdeformować (najlepiej włożyć sworzeń i bić go w łeb :D ).
Obrazek Obrazek

5. Gdy tulejka już mocno siedzi, można zająć się estetyką:
Obrazek Obrazek

6. Pozostaje założyć drzwi, nasmarować sworznie i je wbić (trzeba jeszcze dać nasmarowaną z obu stron podkładkę na dole między cz. zewn i wewn. żeby zastąpić kołnierz starej tulejki), założyć resztę klamotów i na koniec warto podregulować rygiel (ta metalowa "pętelka" osłonięta plastikiem przykręcona do nadwozia). Drzwi poszły do góry i rygiel też trzeba nieco podnieść.

Efekt całej operacji u mnie jest bardzo dobry, drzwi praktycznie nie mają luzu pionowego i można je zamykać jednym paluszkiem. W porównaniu do fabrycznego rozwiązania, to powinno przetrwać o wiele dłużej bez zużycia. Śmiem twierdzić, że prędzej auto się rozsypie ze starości niż drzwi znowu opadną :papa: .

ODPOWIEDZ

Wróć do „Zrób To Sam”