[P/WP11.144] Check eng - błąd P0335 - czujnik położenia wału

Moderatorzy: Sajmooon, janusz, Zielkq, Maniek-ol

Awatar użytkownika
siwek755
wiem o czym pisze
Posty: 44
Rejestracja: 2014-09-02, 22:38
Lokalizacja: LLB/KR

[P/WP11.144] Check eng - błąd P0335 - czujnik położenia wału

Post autor: siwek755 » 2017-03-10, 14:26

EDIT: po przeskanowaniu ELM327 wyszło - P0335 czujnik położenia wału.

Auto ma prawie 300tys, z czego jakieś 80tys na gazie, łańcuch od paru tyś dawał o sobie znak (byłem jakiś czas temu u mech - łańcuch jest rozciągnięty o jakieś 2 ogniwa) i wszystko wskazuje niestety na nieuniknioną wymianę rozrządu. Niestety, bo koszt wymiany rozrządu przy obecnej wartości wprawia mnie w rozterki.

Zastanawiam się tylko czy jest sens wymieniać póki co sam czujnik czy od razu rozrząd..
Podpowie ktoś gdzie w Krakowie udać się z takim problemem i na jaki koszt się nastawiać?
Auto wiekowe, więc nie chciałbym wydać dużo, ale też żeby nie był to jakiś bardzo badziewny zestaw.

Ostatnia kwestia - czy czujniki wału/wałka są takie same - można podmienić dla ostatecznego potwierdzenia diagnozy?

///

AUTO: Primera P11.144 1.8 B+LPG 2000 rok, 290tys przebiegu.

USTERKA: Silnik niespodziewanie zgasł na skrzyżowaniu (po długiej trasie bez problemów).
Pali się check engine, silnik odpala, ale pracuje głośno i nierówno.

OPIS WYSTĄPIENIA AWARII - przejechałem trasę 100km autostradą, zajechałem na parking, zgasiłem silnik i poszedłem opłacić parkowanie. Po paru minutach wsiadłem, chciałem odpalić, ale w pośpiechu przekręciłem go zbyt krótko (nie wiem czy ma to jakieś znaczenia, ale dla pewności nadmieniam i to). Po ponownej próbie odpalenia odpalić już nie chciał, chociaż kręcił normalnie. Próbowałem kilka razy - bezskutecznie. Zapchałem na miejsce parkingowe, co zajęło około 15 minut, po czym wsiadłem - przekręciłem i normalnie odpalił.

Miałem lot więc musiałem zostawić auto i tak, po 3 dniach wsiadłem do auta ponownie - odpalił, ale palił się już check engine. Auto pracowało normalnie, nie pracowało głośniej ani nie czułem spadku mocy. Była 2 w nocy i musiałem dostać się do Krakowa, więc pomimo lampki wróciłem 100km. Trasa przebiegała przez autostradę i drogę szybkiego ruchu. Już po wjeździe do miasta, na skrzyżowaniu, przy zwolnieniu i redukcji auto nagle zgasło i zapaliły się kontrolki. Zapchałem je na miejsce parkingowe, po czym miałem nadzieję, że ponownie czas zrobi swoje. Minęło jakieś 30 minut, ale nie mogłem odpalić auta. Taksówką wróciłem do domu.

Nastepnego dnia pojechałem do samochodu, wsiadłem, przekręciłem - odpalił. Odpalił, ale z bardzo niepokojącym dźwiękiem, głośno. Pracować też pracuje głośniej i nieco nierówno.

Proszę o sugestie - co po tym opisie wydaje się być na rzeczy oraz jeśli ktoś może polecić - jakiegoś mechanika w Krakowie (najlepiej na północy Krakowa, żebym nie musiał daleko jechać).

Z góry dziękuję.
Ostatnio zmieniony 2017-03-25, 16:22 przez siwek755, łącznie zmieniany 5 razy.

bandito
fanatyk nissana
Posty: 611
Rejestracja: 2012-11-26, 10:40
Lokalizacja: Maków Maz

Post autor: bandito » 2017-03-10, 16:27

Skoro się pali check to zacznij od sprawdzenia błędów. Może będziesz miał fart i Ci wy miga kod usterki metoda na zworke. Bo tak na mój gust to na razie można snuć tylko domysły

Awatar użytkownika
siwek755
wiem o czym pisze
Posty: 44
Rejestracja: 2014-09-02, 22:38
Lokalizacja: LLB/KR

Post autor: siwek755 » 2017-03-10, 19:10

Podjąłem próbę podjechania gdzieś żeby podpiąć się do komputera, ale niestety... ujechałem jakieś 50 metrów i auto stanęło mi na środku skrzyżowania. Nie mogłem odpalić, ponownie zapchałem na miejsce parkingowe.

Po jakichś 15 minutach udało mi się odpalić (jakby temperatura silnika miała wpływ na te problemy), początkowo nie mógł utrzymać obrotów i ciągle gasł, ale jak przygazowałem do 3-4 i zaskoczył to zaczął pracować całkiem normalnie i cicho. Jakieś 2-3 minuty (przełączył nawet na gaz) po czym (po tych 2-3 min obroty zaczęły falować bardzo gwałtownie, wskazówka nienaturalnie podskakiwała (wideo poniżej i znowu zgasł i "zamarł").

Dobrze mi się wydaje, że objawy wskazują na jakiś czujnik? Wprawdzie rozrząd od dłuższego czasu za mną chodzi, bo łańcuch nieco rozciągnięty i w zimie hałasował to mam nadzieję, że w silniku nie będzie strat. Ciężka sprawa, bo jestem na obcym terenie i nie chcę żeby krakowscy mechanicy ze mnie wycisnęli - ktoś podpowie jakie są koszta, robocizna za rozrząd P11.144 (QG18DE)? I ew. lepiej samemu kupić setup czy zdać się na mechaników?

FILM Z PRACY SILNIKA:
https://streamable.com/xdroe
(ten dźwięk rozprężania pod koniec to autobus obok się zatrzymał)

https://streamable.com/85ezh

bandito
fanatyk nissana
Posty: 611
Rejestracja: 2012-11-26, 10:40
Lokalizacja: Maków Maz

Post autor: bandito » 2017-03-10, 20:11

Luknij sobie tu i spruboj odczytać błędy

viewtopic.php?t=9269

Jeśli ze wzrostem temperatury coś się dzieje to można odłączyć czujnik. Bodajże ten w głowicy po lewej stojąc przodem do samochodu. A spaliny nie śmierdzą jakoś dziwnie?

Awatar użytkownika
siwek755
wiem o czym pisze
Posty: 44
Rejestracja: 2014-09-02, 22:38
Lokalizacja: LLB/KR

Post autor: siwek755 » 2017-03-25, 16:07

EDIT: po przeskanowaniu ELM327 wyszło - P0335 czujnik położenia wału.

Auto ma prawie 300tys, z czego jakieś 80tys na gazie, łańcuch od paru tyś dawał o sobie znak (byłem jakiś czas temu u mech - łańcuch jest rozciągnięty o jakieś 2 ogniwa) i wszystko wskazuje niestety na nieuniknioną wymianę rozrządu. Niestety, bo koszt wymiany rozrządu przy obecnej wartości wprawia mnie w rozterki.

Zastanawiam się tylko czy jest sens wymieniać póki co sam czujnik czy od razu rozrząd..
Podpowie ktoś gdzie w Krakowie udać się z takim problemem i na jaki koszt się nastawiać?
Auto wiekowe, więc nie chciałbym wydać dużo, ale też żeby nie był to jakiś bardzo badziewny zestaw.

Ostatnia kwestia - czy czujniki wału/wałka są takie same - można podmienić dla ostatecznego potwierdzenia diagnozy?

moher3
aktywny forumowicz
Posty: 193
Rejestracja: 2015-07-16, 21:17
Lokalizacja: Wwa

Post autor: moher3 » 2017-03-25, 18:10

wg. mojej wiedzy to jak łańcuch jest rozciągnięty o dwa ogniwa to by się jeździć tym autem normalnie nie dało. Chyba że był tak luźny łańcuch że przeskoczył w końcu i teraz to już jest całkowita padaka. W SR20 miałem łańcuch rozciągnięty już przy kupnie auta hałasował ale nie wymieniłem go w końcu, chociaż przymierzałem się kilka razy do tego tematu. Zrobiłem tym autem ponad 20tys km i moc miał tylko przy coraz wyższych obrotach:) W takim sensie że przy kupnie cios był już tak od 3tys obrotów a przy sprzedaży cios zaczynał się od 4 z hakiem :) dodatkowo na wolnych obrotach wskazówka drżała przez cały okres eksploatacji ale tylko drżała nigdy nie zgasł ani nawet nie próbował.

Spróbuj się umówić z kimś z KRK i podmieńcie czujnik na początek albo weź go wykręć i oczyść bo często syfem są zawalone. Takie awarie bardzo często mają związek właśnie z temperaturą dlatego odpalał Ci z początku jak dałeś mu chwilę odpocząć. Dobrze będzie ogarnij ten czujnik
MASZ JAPOŃCA KRĘCISZ DO KOŃCA

pomogę w sprawach LPG
Perfekt Autogaz Montaż i Serwis
Warszawa Targówek
http://perfektautogaz.pl/

gierko78
aktywny forumowicz
Posty: 172
Rejestracja: 2010-06-10, 16:40
Lokalizacja: częstochowa

Re: [P/WP11.144] Check eng - błąd P0335 - czujnik położenia wału

Post autor: gierko78 » 2018-05-13, 11:08

W mojej p10 też wymigał kod czujnkia położenia wału . Parę razy wóz potrafił mi zgasnąć w najbardziej nieodpowiednich miejscach.Przyczyna jednak banalna i prozaiczna choć trudna do wykrycia. Przy już wiekowych wozach od temperatury i drgań silnika robią się luzy na wszelkiej maści wtyczkach. U mnie winna akurat była wtyczka dająca prąd na cewkę wysokiego napięcia. Wystarczyło odpiąć przeczyścić podoginać wsówki aby ciasno wchodziły i po problemie. Radzę tak zrobić przy wszelkich wtyczka w komorze silnika.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Silnik”